Jeszcze nie spotkałem się z uprawą tej maliny, widziałem malino-jeżyny ale to jest całkowicie inna odmiana typowa malina tylko czarna.
Kupiłem 5 sztuk. Ma owocować na pędach 2 letnich więc w tym roku nie spodziewam
się owoców, natomiast zbudowałem dla niej podpory, bo czytałem, że silnie się rozrasta.
Puściła już nowe liście, więc chyba podłoże jej służy. Oczywiście używam tylko
ekologicznych metod uprawy, żadnych nawozów mineralnych, żadnej chemii tylko
naturalne metody i odżywki -przygotowałem już sobie odpowiedni nawóz, bulgocze
w beczce 200 litrowej, na początku maja jak mocniej ruszy wegetacja zastosuję
pierwszy oprysk moją miksturą J.Przygotowałem
do nasadzenie glebę, aby była bardziej pojemna wodno (wymieszałem glebę z
torfem), a po posadzeniu maliny wyściółkowałem i oczywiście odpowiednio podlałem
wodą z nawozem.
Ściółka to jednak potęga – nawet po dużym upale gleba pod
ściółką pozostaje wilgotna, co służy malinom, a bez ściółki zamienia się w
proch. Pamiętam moją zeszłoroczną porażkę z malinami, ale czasem człowiek uczyć
się musi na własnych błędach. Mam zatem nadzieję, że ta kosztowna lekcja
spowodowała, że swoją wiedzę przekuję na 100% sukces sadzonek malin w tym roku.
Ale wracając do mojej Czarnulki, to ma być łatwa w uprawie i
pielęgnacji, bo nie wytwarza odrostów korzeniowych. Rośnie sobie koło
„normalnych” malin, więc będzie można łatwo porównać różnice w przyrostach.
Zbiór owoców w połowie lipca – już się nie mogę doczekać, a
może jednak będzie kilka tych czarnych malin w tym roku ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz